Trudno gospodarować czasem w nawale zajęć, a kwiecień taki wymagający ! Codziennie ktoś z rodziny ma święto, a kiedy pracować, lecz gdy się to pamięta trzeba uszanować.Pisząc wpierw życzenia, świętując z bliskimi potem, zostało chyba dni 10 na swoją robotę. O odpoczynku trzeba zapomnieć tym czasem - święta za pasem. Proponuję, takie otoczenia są życzenia, terminy Zlotu do rozpatrzenia. 1.Czerwcowy długi weekend po roku szkolnym. 2.I dekada lipca. 3.II dekada lipca. 4.III dekada lipca. 5. IV dekada lipca. To na razie tyle, bo dekady lipcowi się skończyły, a muszę jeszcze jakieś karty zachować. Trudna gra dopiero się zaczyna. Teraz bardzo proszę w skupieniu, porozumieniu się skonsultować, ustosunkować, wyrazić swoją opinię i jakby zagłosować. Z przerażeniem myślę jak wszystkie terminy obłożone będą szczątkowo. Każdy wytypuje swój termin, żeby na swoim postawić. Znane są chyba takie przypadki z histerii. Na referendum nas nie stać. Potraktujemy to wtedy jako trening, a na Zlocie spotkamy się w sierpniu, może nawet tego roku.Brak mi pomysłu.Nie dojrzałem chyba do demokracji. To nie może się udać ! Spróbujemy ? Żeby nie było ! Pic Nic
Minęły lata, 25 tysięcy odsłon ze świata. Znacznie zmieniły się priorytety i obycie w internecie. Informacje zdobywa, kontakty utrzymuje się już inaczej. Kusi nas świat, nigdy nie był dla nas tak dostępny. Cyfryzacja w obecnej fazie bardzo absorbuje. Usprawnienia i dostępność komunikacji pozwalają na swobodę i komfort kontaktów międzyludzkich na dystans. Bywamy ze sobą bliżej niż dotąd, tyle że inaczej. Korzystajmy z nowych możliwości. Zamiast zlot, prędzej odlot. Dum spiro, spero.
sobota, 16 kwietnia 2011
Ahoj, tam w sieci !
Trudno gospodarować czasem w nawale zajęć, a kwiecień taki wymagający ! Codziennie ktoś z rodziny ma święto, a kiedy pracować, lecz gdy się to pamięta trzeba uszanować.Pisząc wpierw życzenia, świętując z bliskimi potem, zostało chyba dni 10 na swoją robotę. O odpoczynku trzeba zapomnieć tym czasem - święta za pasem. Proponuję, takie otoczenia są życzenia, terminy Zlotu do rozpatrzenia. 1.Czerwcowy długi weekend po roku szkolnym. 2.I dekada lipca. 3.II dekada lipca. 4.III dekada lipca. 5. IV dekada lipca. To na razie tyle, bo dekady lipcowi się skończyły, a muszę jeszcze jakieś karty zachować. Trudna gra dopiero się zaczyna. Teraz bardzo proszę w skupieniu, porozumieniu się skonsultować, ustosunkować, wyrazić swoją opinię i jakby zagłosować. Z przerażeniem myślę jak wszystkie terminy obłożone będą szczątkowo. Każdy wytypuje swój termin, żeby na swoim postawić. Znane są chyba takie przypadki z histerii. Na referendum nas nie stać. Potraktujemy to wtedy jako trening, a na Zlocie spotkamy się w sierpniu, może nawet tego roku.Brak mi pomysłu.Nie dojrzałem chyba do demokracji. To nie może się udać ! Spróbujemy ? Żeby nie było ! Pic Nic
piątek, 15 kwietnia 2011
Otwarcie przed zamknięciem
Strona ciągle w budowie, to dobre dla budowlańców, jak widać niewielu. No to teraz nareszcie się ruszy.
Wypada zakończyć wreszcie proces budowy, co ogłaszam niniejszym. Terminy naglą, ludzie czekają, czas: poprawiać, modyfikować, remontować i oczywiście dyskutować. Minister na otwarcie żaden nie przybędzie, bo TV nie będzie. Odpowiedzialności za nadmierne koszty, za błędy i opieszałość się nie obawiam, bo jak wiekowe obserwacje wskazują, nic takiego nie miało jeszcze miejsca. Zresztą kto ustali winnego do czasu przedawnienia lub zejścia ? Moja wiedza nie dotyczy jednak „ maluczkich ” i tu mogę się przeliczyć. To jedno z częstszych moich doświadczeń. Różnymi sposobami - dobór wyrażeń, błędy, ciężkie żarty - staram się bezskutecznie, „ ruszyć ” czytających. Jak nie zadziałała, zwykle niezawodna, klauzula „ tylko dla dorosłych ” , doznałem olśnienia. Bractwo nie jest wcale ospałe. Jak czyta, to ze zrozumieniem, ale NIE CZYTA. Lepszy był efekt jak „ dziad przemówił do obrazu ”, bo miał chociaż kontakt wzrokowy. W sumie założenie było takie, że kontynuujemy jeśli będzie min. 2 osoby. Skoro ja, dwoję się i troję, warunek jest spełniony. Kontynuuję, ale już nie dzisiaj.
środa, 13 kwietnia 2011
Apel
Do Wuja Pana ! Wujuś, pomóż rozruszać to towarzystwo ! Ja leję tylko wodę , a to nie wielbłądy, nie łaszczą się na to, ale jak post to post. Koty już aktywne, pąki się rozwijają, wszystko się do życia budzi a na blogu nikt się nie trudzi. Kontynuuję, pocieszając się, że zamieszczając posty mimo, iż bez poparcia, nie mogą przeznaczone być do pod(t)arcia. Jak listy dawniej. Może podpowiesz, co jest nie teges ? Odnotowujmy postawy malkontenckie na fochliście. Według tej listy, może frekwencja będzie większa i poprawi statystyki ? Zapraszamy do polemiki !
piątek, 8 kwietnia 2011
Poloneza czas zacząć
I REMONT
tempo jak przy autostradach
Dobrze, że ja się nie zrażam, na zakrętach uważam. Post i pogoda, zapewne „ zadomowią ” większość pod stałymi adresami i dadzą szanse na refleksje. Może znajdzie się i czas by przybliżyć wakacje. Pomyślałem, że czas podrzucić parę problemików do rozstrzygnięcia, a może i sprowokować do zabrania głosu.
Do ustalenia są: termin Zlotu: czas pobytu, termin świadomego zakończenia ( wg wskaźnika ‰), terminy Odlotów; wstępna lista uczestników; sposoby finansowania przedsięwzięcia, wysokość ewentualnego wpisowego (zrzuty), wskazane wyposażenie i co trzeba by zabezpieczyć na miejscu; ew. potrzeba stworzenia jakiegoś np. gadżetu pamiątkowego, znaku wyróżniającego uczestników, (plakietka, opaska, proporczyk czy wystarczy nakrętka, kapselek a może kamyczek, muszelka własnego zbioru), może pokusi się ktoś stworzyć jakąś piosenkę okolicznościową, może stworzyć prosty, graficzny schemat powinowactwa, żeby głowy nie łamać - kto jest kto i wrócić chociaż o tą wiedzę mądrzejszym.
Wskazane byłyby również, ze względów organizacyjnych, odpowiedzi negatywne, w szczególności w stosunku do osób starszych i osób z małoletnimi „ zlotniczkami ”.
Wybrzeże stwarza ogromne możliwości. Zlotnice i zlotnicy (uczestnicy Zlotu) samo wystarczający jak d. Zw.Radz. mogą śmiało liczyć na SPA. SPAć gdzie popadnie, SPAdać gdy się znudzi, na SPAcery od zmroku do świtu, SPApieru toaletowego skorzystać bezpłatnie, SPAlone grill-dania jak się nie przypilnuje, SPArtolone ujęcia fotograficzne i filmowe, SPAczone gusty muzyczne, SPApierosów dymu do woli, SPAjęczyn aureoli, SPAlony naskórek jeśli bez filtrów UV, SPAgetti, chlebek SPAsztetową, SPAnią domu spotkania, SPAnami doznania, SPArę razy nadzór nad dziećmi, SPArasolem do woli jak pogoda się SP...Aczy, wSPAniały obiadek można pomóc gotować, jak będzie zbyt głośno, może się okazać że i feng shui (czytaj pęk szuji) tam nie brakuji. To część atrakcji a wszystko w SPAle się nie mieści !
czwartek, 7 kwietnia 2011
Sz. Internautko, Internauto !

Prawdopodobnie nie poczujesz się tutaj jak w domu,tutaj można mieć głos, ten głos będzie wysłuchany, jest szansa, że może być być uwzględniony.
Pokusa, czy strach ?
Po zalogowaniu można pisać posty, w ten sposób brać udział w dyskusji, wyrażać swoje opinie, składać propozycje, nie obowiązuje dyscyplina partyjna.
Silna pokusa czy silniejszy strach ?
Brak ochoty na zmiany, wierność klimatowi domowemu można potwierdzić czytając posty innych. Dopóki nie zbulwersują lub pobudzą entuzjazm.
Dołączyć zawsze można.
Powoli przybywa współtwórców blogu, pojawi się pewnie niebawem problem do rozstrzygnięcia, platforma porozumiewania zacznie żyć.
Z radością poznamy nowe adresy e-mailowe, szczególnie młodszych pokoleń, tych którzy odważą się wkroczyć na międzypokoleniową platformę porozumienia. Pic Nic
admin@picnic.strefa.pl , picniczek@gmail.com
poniedziałek, 4 kwietnia 2011
"Pierwsze koty za płoty"
Mój rocznik wczoraj miał wolne. Widać pozostałe roczniki również, bo na kolejne zaproszenie do współpracy, odzew żaden. Usprawiedliwić zdecydowanie można Ryszarda S. i jego gości.
Próbując zrozumieć niechęć do kontaktu w sprawie, w sumie dotyczącej wszystkich przedstawicieli szeroko pojętej Rodziny, z pomocą Google, analizowałem. Najłatwiej poszło z rybami i dziećmi. Potem żonaci zostali usprawiedliwieni, bo zwykle nie mają dostępu do internetu, ponieważ żony wiedzą wszystko i lepiej. Singielki też już wiedzą lepiej a single mają inne kłopoty. Suma sumarum musi upłynąć trochę czasu aż powyłamujemy się z obiegowych zaszufladkowań i pokażemy swoje charakterki. Pokonamy fale a Google potem skorygują dane. Niewątpliwą niedogodnością okazuje się być konieczność logowania w celu pisania postów. Ideą utworzenia tego blogu było umożliwienie wszystkim dyskusji, wymiany poglądów, opinii, przedstawiania propozycji. Natomiast siermiężność, ograniczone możliwości to efekt tego, że blog jest za free. Myślę jednak, że spełni rolę, a oto chodzi.
Wspomniałem na wstępie, że zapraszałem do współpracy, ale bezpośrednio tylko tych do których miałem adresy e-mailowe, pozostałych pośrednio do czasu, gdy podadzą namiary na swoją skrzynkę. Aktualna i zabezpieczona jest skrzynka picniczek@gmail.com, blog jest raczej otwarty i wskazana byłaby powściągliwość, głównie prezentowania danych.
Próbując zrozumieć niechęć do kontaktu w sprawie, w sumie dotyczącej wszystkich przedstawicieli szeroko pojętej Rodziny, z pomocą Google, analizowałem. Najłatwiej poszło z rybami i dziećmi. Potem żonaci zostali usprawiedliwieni, bo zwykle nie mają dostępu do internetu, ponieważ żony wiedzą wszystko i lepiej. Singielki też już wiedzą lepiej a single mają inne kłopoty. Suma sumarum musi upłynąć trochę czasu aż powyłamujemy się z obiegowych zaszufladkowań i pokażemy swoje charakterki. Pokonamy fale a Google potem skorygują dane. Niewątpliwą niedogodnością okazuje się być konieczność logowania w celu pisania postów. Ideą utworzenia tego blogu było umożliwienie wszystkim dyskusji, wymiany poglądów, opinii, przedstawiania propozycji. Natomiast siermiężność, ograniczone możliwości to efekt tego, że blog jest za free. Myślę jednak, że spełni rolę, a oto chodzi.
Wspomniałem na wstępie, że zapraszałem do współpracy, ale bezpośrednio tylko tych do których miałem adresy e-mailowe, pozostałych pośrednio do czasu, gdy podadzą namiary na swoją skrzynkę. Aktualna i zabezpieczona jest skrzynka picniczek@gmail.com, blog jest raczej otwarty i wskazana byłaby powściągliwość, głównie prezentowania danych.
niedziela, 3 kwietnia 2011
Na Głos ludu ! ... wielokrotnie wyrażane było dążenie do wielopokoleniowego spotkania, przy średniej temperaturze ciała uczestników 36.6 ° C, bez welonu, gorzkiej wódki i t.p. atrakcji. Po prostu Zlot Rodzinny 2011 w formie pikniku, biwaku lub w innej uzgodnionej formie. Przymiarki trwały wiele lat, sporo z nas piknikuje już w innym wymiarze, a w tym czasie bociany trochę powiększyły nasze szeregi. Doszło do tego, że z niektórymi się nie znamy. Znamy swoje umiejętności przetrwania, im trudniej tym bardziej się mobilizujemy. Nowy 2011 Rok postawił nas niewątpliwie w kolejnych, trudnych sytuacjach. Zmobilizujmy się zatem i spotkajmy latem. Jest czas żeby wystąpić o kredyt, zacząć odkładać np. za każde brzydkie słowo, lub sprzedawać surowce wtórne, żeby sfinansować udział w pikniku. Zwróci się na pewno, będzie czym, gdzie i do czego. Wszystko co potrzebne do pikniku, czyli trawę i pogodę deklaruję się zapewnić Koszalinianie. Co do jakości gwarancji jednak nie dają. Jako bonus dla zmotoryzowanych, może być parking strzyżony. Po aktywacji SMS em. Każda czująca więź rodzina, a także niezrzeszeni utożsamiający się z rodziną jak i nasi wierni sympatycy mogliby przybyć własnym, wynajętym lub ogólnie dostępnym transportem, z własnym kocem, koszem piknikowym i rapacholinem. Za środki ze zrzuty, gdyby starczyło, zakupiłoby się zakąskę, popitkę i alka prim lub zorganizowało zdrowotną, ekologiczną wycieczkę nad morze. Do dyspozycji pole „wymiotowe” dla zaprawionych turystów oraz urozmaicone noclegi dla dzieci i młodzieży.
sobota, 2 kwietnia 2011
Jaką pocztą dotrzeć ?
Od pierwszego e-maila na temat Zlotu minęło już 8lat i 8 miesięcy. W eterze cisza, nie drgnęło na tyle by ewentualnego spotkania nie uznano za bilateralne. Poczta pantoflowa zadziałała jak Poczta monopolowa ( nie mylić z dostawami przez taxi, bo te działają ), ci których adresów e-mailowych nie znam, nic nie wiedzą, a mają prawo do informacji chociażby od najbliższych. Do paru rodzin pisałem tradycyjnie, ale jak przy wysyłce zobaczyłem, że przyczepiają blachę, oprócz znaczków zacząłem zbierać blaszki, a list do szuflady i głosuję za nowoczesnością. Apeluję ponownie o rozpowszechnienie pomysłu spotkania Rodziny i najwierniejszych sympatyków oraz linków do kontaktów na ten temat.Pierwszego e-maila przytoczę ponownie po upewnieniu się, że może być publikowany poza prive.




